Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piłka Nożna - Euro 2012.
napomnę tylko do fragmentu(zaznaczam że Realu nie lubię bardziej niż Barcy chyba Cool )
"Odnosisz się do drugiego z meczy Milan - Barca. Czemu nie odniesiesz się do obu? W pierwszym powinny być podyktowane 2 karne dla Barcelony. W drugim pierwszy karny bez zastrzeżeń, natomiast drugi kontrowersyjny. W drugiej połowie jeden nie podyktowany na Ibrze i mamy wyrównanie w "stronniczości". "
Nie zgadzam się ze zdaniem "2 karne dla Barcelony" jeden owszem ale za drugim razem wg mnie nie było, w meczu na Camp nou, pierwszy karny jak zatrzymamy się na stopklatce widać że wślizg był wpierw na piłkę a w nogi zawodnik Barcy był uderzony chwile później w takiej sytuacji oko ludzkie nie jest wstanie dojrzeć tego dokładnie stąd karny mógł być i mogłoby go nie być. Drugi z kapelusza Tongue. Co do karnych dla Milanu prawie identycznie chwile później faulowany był Ibrahimovic jak (ktoś - nie pamiętam kto Cool) podczas pierwszego karnego. Barca wydawała mi się grać w Milanie trochę zbyt delikatnie byle dotkniecie kończyło się faulem dla Barcy, to mi się troszkę nie podobało.

Barca gra świetną piłkę ale ja kocham mecze w których faworyci przegrywają dlatego zawszę będę kibicował przeciwnikowi Barcelony czy Realu Big Grin

trochę nieskładnie napisałem potem może poprawie Cool myśl przewodnia chyba jest.
Reply
Pomyliłeś mecze, albo ja Cię źle zrozumiałem Tongue Tutaj akurat mówiłem o karnych, które nie zostały przyznane w pierwszym meczu Smile W drugim zgadzam się, że karny nr2 się nie należał. Z resztą, masz wszystko wyżej.

Tak czy siak, potwierdziłeś to co powiedziałem Smile
Reply
Czekaj tera mnie nie zrozumiałeś, generalnie chodzi mi o to, że powinno być TYLKO po jednym karnym w jednym i drugim meczu i tyle. (nie zgadzam się z opinią, że w pierwszym meczu powinny być 2 karne) Ogólnie uważam, że w dwumeczu sędziowanie było lekko na korzyść Barcy(oprócz karnych) Smile ale to były drobne pomyłki sędziowskie(jako tako nie wpływające na losy meczu) które mogły zdarzyć się każdemu nikt nie ma komputera w głowie żeby perfekcyjnie ocenić każdą sytuacje Tongue.

Teraz mi się przypomniał moment jak w pierwszym meczu świecili Messiemu po oczach, ponoć pierwsi robili to kibice Barcelony na C.Ronaldo Tongue
Reply
A no to źle zrozumiałem. Ale nie zmienia to faktu, że nie ma mowy o faworyzowaniu. Wiadomo, ściany pomagają gospodarzą, ale obie drużyny tego doświadczyły.

Mówisz, że faul na Alexisie był, a na Puyolu nie było? No ja bym nad tym dyskutował, bo jak koleś biegnie przez całe pole karne ciągnięty za koszulkę, co spowalnia znacznie bieg, a piłka jest do niego kierowana to karny ewidentny.

Co do laserów nie mam pojęcia kto i kiedy zaczął, ale to jest już śmieszne Smile
Reply
Co do Chelsea... mimo, że jestem wielkim fanem The Blues... nie dadzą rady... takie są realia. Popatrz chociażby na ostatni mecz z Wigan (które plasuje się w strefie spadkowej w angielskiej lidze) - 2:1 dla Chelsea... a cały mecz grany był przez zawodników Wigan. Poza tym - zapewne zabraknie duchowego wsparcia w postaci Terrego w meczu z Barcą. Ewentualnie zagra niepełny mecz, jak ostatnio. Z resztą - pierwszy mecz na Stamford... jak tu przegrają... na Kempach nie ma co liczyć na wygraną.
Reply
Którego będą mecze? Prosiłbym o wszystkie daty.
Reply
17 i 18 kwietnia pierwsze mecze, rewanże 24 i 25 kwietnia.
Reply
To ja jestem kibicem Barcy ale nie jestem ich maniakiem. Jakbym zobaczył dokładnie tą akcje to mógłbym tak napisać czy powiedzieć. Ale musiałbym dokładnie ją obejrzeć.
Reply
Jestem kibicem Realu ale Real miał łatwiej Król Hiszpański (podobno) dał im sporo kapuchy(kasy ) na klub a Barca no tak że powiedzieć trudniej miała ...
____________________
Real-Valencja 0:0

Real Madryt: remis z Valencią to wina sędziego
2012-04-09 13:51
Na 41 zatrzymał licznik kolejnych meczów piłkarzy Realu Madryt, w którym zdobyli co najmniej jednego gola. Gorszą wiadomością dla nich niż brak klubowego rekordu po remisie z Valencią jest zmniejszenie się w tabeli przewagi nad Barceloną do czterech punktów.
"Królewscy" trafili do bramki w poprzednich 41 występach, a gdyby udało im się to także w niedzielny wieczór, ustanowiliby klubowy rekord. Brak zwycięstwa piłkarze Realu i władze klubu tłumaczyły brakiem szczęścia i... błędami sędziego. - Myślę, że nie tylko nasi piłkarze, trenerzy i 80 tys. kibiców widziało pomyłki arbitra. Musimy jednak przejść na tym do porządku dziennego i skupić się na najbliższym spotkaniu, a już w środę czekają nas derby z Atletico. Walczymy dalej - podkreślił drugi szkoleniowiec madryckiej ekipy Aitor Karanka, który na konferencjach prasowych często zastępuje Jose Mourinho.

REKLAMA

Błędy sędziego

Również hiszpańskie gazety wskazują, że Carlos Clos Gomez nie miał najlepszego dnia. Dziennik "Marca" wytknął mu, że gospodarzom należał się rzut karny już w doliczonym czasie gry, a wcześniej Victor Ruiz zasłużył na czerwoną kartkę za powstrzymanie wychodzącego na czystą pozycję Cristiano Ronaldo. - Trzeba przyznać, że Valencia wysoko zawiesiła nam poprzeczkę. Choć stworzyliśmy groźne sytuacje, to bramkarz rywali miał swój dzień. Zresztą Iker Casillas (bramkarz Realu - red.) też zasłużył na pochwały, co jest raczej rzadko spotykane na Santiago Bernabeu - powiedział dyrektor sportowy lidera La Liga Emilio Butragueno.

"Remis musi cieszyć"

Szkoleniowiec Valenci Unai Emery nie krył radości z jednego punktu, choć przyznał, że jego podopieczni mieli trochę szczęścia. - Choć mieliśmy szansę nawet wygrać, to remis musi cieszyć. W niektórych sytuacjach los nam sprzyjał, ale na jego uśmiech solidnie zapracowaliśmy - przyznał.

Nerwy puszczają

W drugiej połowie doszło do zabawnego zdarzenia. Leżącego na murawie po faulu Pablo Piattiego Pepe próbował podnieść Alvaro Arbeloa, któremu zależało na czasie, ale portugalski obrońca... kopnął kolegę z drużyny, nie mając świadomości, kto do niego podszedł. To zdarzenie może świadczyć o nerwowości w szeregach Realu, a kapitan Casillas zaznaczył, że jak tak dalej pójdzie, to tytuł znowu pojedzie do Barcelony. - Nie możemy żyć przeszłością. Niedawno mieliśmy dziesięć punktów przewagi, a zostało nam cztery. Przed nami z kolei bardzo trudne mecze z drużynami, które nie tylko się bronią i czekają na najmniejszy wymiar kary, ale potrafią groźnie atakować. Trzeba się obudzić. Teraz każdy występ będzie jak finał - powiedział.

Przed "Królewskimi" ciężkie spotkania

- Jesteśmy ciągle liderem i to jest najważniejsze. Przed nami jednak najważniejsze tygodnie. Czekają nas ciężkie spotkania na hiszpańskich boiskach i pojedynek z Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów. Nadchodzi czas decydujących rozstrzygnięć i musimy wznieść się na wyżyny, by cieszyć się z jakiegoś trofeum - podkreślił pomocnik Realu Xabi Alonso. W środę "Królewskich" czekają derby z Atletico, z którym nie przegrali żadnego z ostatnich 22 spotkań. Po raz ostatni zeszli z boiska pokonani 30 października 1999 roku.

Atletico jest w tabeli siódme, ale awansowało do półfinału Ligi Europejskiej. U siebie przegrało tylko dwa z 15 spotkań w tym sezonie. "Tracimy do Realu 37 pkt i to mówi wszystko o naszej obecnej sytuacji. Zmierzymy się z jedną z lepszych w historii jedenastek tego klubu, ale jesteśmy coś winni naszym kibicom. Oni wybaczają słabsze momenty, ale w nie derbach. Na wygraną z lokalnym rywalem czekają już bardzo długo. To dla nas dodatkowy bodziec" - przyznał obrońca Atletico Filipe Luis.

Barcelona już we wtorek zagra na Camp Nou z dziesiątym w tabeli Getafe. Podopieczni trenera Josepa Guardioli nie tylko zechcą odnieść 10. kolejne zwycięstwo w lidze, ale i zrewanżować się za jesienną porażkę na wyjeździe 0:1. Gospodarze zagrają bez pauzującego za kartki Cesca Fabregasa, a kontuzjowani są obrońcy Gerard Pique i Daniel Alves. Ich występ jest niepewny. "Kontuzje nas prześladują przez cały sezon, a wciąż mamy szansę na trzy trofea. To już wielki wyczyn" - przyznał Brazylijczyk Adriano.
Reply
Powiedziec Ci dlaczego nie dadza rady ? bo jak nie wygraja wysoko u siebie to na Camp nou jak nie barcelona to sedziowie ich zniszcza.

Przepraszam bardzo nie jestem kibicem zadnego klubu grajacego jeszcze w LM ale patrzac na to co sie dzieje... 2 karny z milanem dla barcelony z kapelusza. Karnego za faul na zlatanie nie ma. W pucharze krola ramos strzela bramke na 3:2 dajace awans realowi wszyscy widza ze to prawidlowy gol (nawet guardiola to przyznal) tylko sedzia i dani alves tego nie widza. Cos jest na rzeczy.

Hiob:
Co do meczu z interem masz racje ale powiedzmy sobie szczerze ze barcelonie sedziowie ratowali tylki nie raz w tym sezonie. Zauwaz co dzieje sie gdy jest 10-15 min do konca meczu i barca nie wygrywa. Zaczyna sie symulacja placz aktorstwo alves i busquets to do oscara powinni byc nominowani.

Topic:
Bede kibicowal chelsea i realowi i taki final chcialbym obejrzec a w przyszlym roku czekam na moje JUVE <3
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)