Thread Rating:
  • 0 Vote(s) - 0 Average
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samoobrona.
Valoniusz:
Widać że nigdy się nie biliście na serio.
Opowiem wam historią ja ważąc około.45-50kg biłem się z gościem który ważył ok.75kg.
Dostałem z zaskoczenia w wargę, oczywiście rozciął mi jął, byłem oszołomiony.Popatrzyłem się na niego myślałem że jest pięścio odporny.Więc musiałem pomyśleć zanim wykonam ruch.Gdy chciał jeszcze raz uderzyć odskoczyłem i wiedziałem że mam małe szanse.Obmyśliłem plan.Specjalnie kopnąłem go w szyję gdzie złapał moją nogę i obaj się wywróciliśmy, wtedy na leżąco uderzyłem go w głowę i przeturlałem się na bok, gdy on wstał ja już czekałem i wyprowadziłem low kicka w kolano.Ugiął się więc zacząłem uderzać w jego spasły brzuch już uderzałem na szybkość i siłę po czym odepchnął mnie z siła na ścianę i chciał mnie staranować więc znowu odskoczyłem.A wiecie jak się skończyło?Ostatecznie kopnąłem go chyba w wątrobę, widać go było że zabolało i wykonałem dropkicka gdzieś na klatkę i w tej samej chwili nauczyciel nas zauważył i miał przykrą sytuacje i niby że go pobiłem, szczęście że dyrektor policji nie wezwał tylko rodziców.Od tego czasu przestałem się bać większych.
Reply
(2012-08-22, 15:28:19)Gafrer Wrote: Valoniusz:
Widać że nigdy się nie biliście na serio.
Opowiem wam historią ja ważąc około.45-50kg biłem się z gościem który ważył ok.75kg.
Dostałem z zaskoczenia w wargę, oczywiście rozciął mi jął, byłem oszołomiony.Popatrzyłem się na niego myślałem że jest pięścio odporny.Więc musiałem pomyśleć zanim wykonam ruch.Gdy chciał jeszcze raz uderzyć odskoczyłem i wiedziałem że mam małe szanse.Obmyśliłem plan.Specjalnie kopnąłem go w szyję gdzie złapał moją nogę i obaj się wywróciliśmy, wtedy na leżąco uderzyłem go w głowę i przeturlałem się na bok, gdy on wstał ja już czekałem i wyprowadziłem low kicka w kolano.Ugiął się więc zacząłem uderzać w jego spasły brzuch już uderzałem na szybkość i siłę po czym odepchnął mnie z siła na ścianę i chciał mnie staranować więc znowu odskoczyłem.A wiecie jak się skończyło?Ostatecznie kopnąłem go chyba w wątrobę, widać go było że zabolało i wykonałem dropkicka gdzieś na klatkę i w tej samej chwili nauczyciel nas zauważył i miał przykrą sytuacje i niby że go pobiłem, szczęście że dyrektor policji nie wezwał tylko rodziców.Od tego czasu przestałem się bać większych.

Rzeczywiście, jesteś świetny. Twoja opowieść jest tak samo wiarygodna, jak obietnice wyborcze, jak nauczysz się pisać po polsku, to weź się za fantastykę.
Reply
Bug 
Fantastykę polską też trzeba po polsku pisać. Nie ma dla niego przyszłości. A co do tematu... Wygarnij mu z obrzyna. ;_;
Reply
Ja bym ci radził zrobić tak, jak koledzy radzą, tzn. low-kicka w jądra i uciekaj.

Mylą mi się już te kicki...
Reply
Sądzisz, że jest aż tak wysoki?
Reply
I po co wychodzić z domu? Lepiej siedzieć przed kompem. Wtedy nie masz wrogów, chyba że w margo Big Grin
Reply
To było wiadome od początku.
Reply
On tej walki nie mógł przegrać. Cool
Reply
Brick 
Ten dres?
Reply
(2012-08-22, 15:28:19)Gafrer Wrote: Valoniusz:
Widać że nigdy się nie biliście na serio.
Opowiem wam historią ja ważąc około.45-50kg biłem się z gościem który ważył ok.75kg.
Dostałem z zaskoczenia w wargę, oczywiście rozciął mi jął, byłem oszołomiony.Popatrzyłem się na niego myślałem że jest pięścio odporny.Więc musiałem pomyśleć zanim wykonam ruch.Gdy chciał jeszcze raz uderzyć odskoczyłem i wiedziałem że mam małe szanse.Obmyśliłem plan.Specjalnie kopnąłem go w szyję gdzie złapał moją nogę i obaj się wywróciliśmy, wtedy na leżąco uderzyłem go w głowę i przeturlałem się na bok, gdy on wstał ja już czekałem i wyprowadziłem low kicka w kolano.Ugiął się więc zacząłem uderzać w jego spasły brzuch już uderzałem na szybkość i siłę po czym odepchnął mnie z siła na ścianę i chciał mnie staranować więc znowu odskoczyłem.A wiecie jak się skończyło?Ostatecznie kopnąłem go chyba w wątrobę, widać go było że zabolało i wykonałem dropkicka gdzieś na klatkę i w tej samej chwili nauczyciel nas zauważył i miał przykrą sytuacje i niby że go pobiłem, szczęście że dyrektor policji nie wezwał tylko rodziców.Od tego czasu przestałem się bać większych.

Big Grin
Gafrer, rzecz jasna, przecież drugiego takiego nindży nie ma. Cool
Reply


Forum Jump:


Users browsing this thread: 1 Guest(s)